W całym kraju trwa już rykowisko. Jest to wręcz magiczny spektakl, pełen cudnych obrazów i dźwięków. Rykowisko to okres godowy jelenia szlachetnego przez wielu nazywany królem naszych kniei.
Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że w dawnych czasach najszlachetniejszą i najwyżej cenioną zwierzyną było coś, co w żaden sposób jelenia nie przypominało.
Była to zwierzyna tak cenna, że na polowania na nie istniał monopol panującego zwany regaliami. Zwierzęta te zamieszkiwały Wisłę ze wszystkimi jej dopływami oraz Wartę. Występowały licznie także w wielu jeziorach wielkopolskich.
Mowa oczywiście o bobrach.
Nawet właściciele ziemscy posiadający na swych włościach tak zwane prawo „polowań bez ograniczeń” musieli uszanować monopol na bobra przysługujący panującemu. Monopol oznaczał, że bez zezwolenia władcy zarówno świeccy jak i duchowni nie mogli na bobra zapolować. Zdarzały się sytuacje, gdy miłościwie panujący na bobry polować zezwalał. Takie pozwolenie wydał np. w 1250 roku Bolesław I wielmożnemu Klemensowi z Ruszczy z rodu Gryfitów, aby ten mógł w obrębie swoich terenów na bobry polować. Nie był to przypadek odosobniony, a wielu coraz bardziej pragnęło kosztować jego mięsa. W latach późniejszych, w XIII wieku, w Polsce rozbicia dzielnicowego następuje przełom i początek rozmów o zniesieniu monopolu na bobra. W XIV wieku monopol niknie całkowicie, a bóbr zostaje zrównany z pozostałą zwierzyną.
Polowania na bobry były szczególnie ważne z uwagi na wartość mięsa, skóry, czy chociażby stroju bobrowego zwanego kastoreum. W naszej długiej historii skóry bobrowe miały niezmiennie ogromną wartość. Płacono w nich zarówno kary jak i podatki. W latach późniejszych handlowano nimi wywożąc na zachód do Niemiec oraz do portów w Gdańsku skąd trafiały na miejskie targi we Francji czy w Anglii.
Sam strój bobrowy był uznawany jako cudowny lek na wiele chorób, choć sami medycy mieli o nim różne zdanie przepisując go często jako placebo lub lek na wszelakie dolegliwości psychiczne.
Popyt na kastoreum napędzali ludzie bogaci, którzy podobno sami zgłaszali się po ten specyfik będąc często zdrowym. Im droższy, im trudniej dostępny, tym lepsze działanie miał przynieść i tym chętniej po niego się wybierano.
Dziś, bóbr jest pod ochroną, aczkolwiek zdarzają się odstrzały redukcyjne. Przysmakiem z bobra jest jego ogon pieczony w ziołach i przyprawach, kiełbasa lub pasztet.
Darz Bór!
Krzysztof Turowski
http://turowskikrzysztof.com/
https://www.facebook.com/turowskikrzysztof/
Źródło: O Łowiectwie Polskiem w czasach Piastowskich – Stanisław Henryk Badeni. Lwów 1896r.



