Chodzenie z turoniem.
Świąteczny czas polowań wigilijnych, strojenia choinki, tworzenia szopek i kultywowania tradycji kolędowania. Pani Magdalena Mróz w swojej pracy licencjackiej opisuje to w taki sposób: „Polowanie wigilijne to jedna z najstarszych i najbardziej zakorzenionych tradycji
w polskim łowiectwie. Funkcjonuje od niepamiętnych czasów i jest nawet starsza od tradycji wigilii Bożego Narodzenia. Ponieważ wigilia to święto kościelne, zatem istnieje na naszych ziemiach dopiero od chrztu Polski. Rodzi się więc pytanie, co było wcześniej? Odpowiedź na nie znajdziemy, gdy popatrzymy na turonia – czyli tura, dawnego puszczańskiego zwierza. Skąd to zwierzę znalazło się wśród innych pośrodku bożonarodzeniowej szopki? Badacze polskiej kultury orzekli, że to nie turoń przebył do szopki, ale szopka do turonia. Wigilia bowiem wypada w czasie astronomicznego przesilenia zimowego i powitanie nowego słońca. Dzień ten był prastarym świętem słowiańskim. A ponieważ było to największe i najmocniej zakorzenione święto w tradycji
Słowian, przetrwało, a Kościół dopasował swoją liturgię do pogańskich obrzędów. Również przedchrześcijański obyczaj polowania w tym właśnie dniu był na tyle silny, że wraz z całym zapożyczonym świętem przeniknął do elementów tradycji Bożego Narodzenia. Tury wyginęły, zmieniały się religie, a obyczaj polowania wigilijnego pozostał. Przez stulecia jednak rodowód tych świątecznych łowów zupełnie zaniknął. Dziś już prawie nikt nie kojarzy polowania wigilijnego z obyczajowością pogan. Teraz jest
ono postrzegane wyłącznie jako myśliwska część obrzędowości Bożego Narodzenia. Jeszcze przed II wojną światową polowania wigilijne organizowane były wyłącznie w wigilię Bożego Narodzenia. Dziś obyczaj ten został nieco zmodyfikowany. Często polowanie to przenosi się na dzień wolny od pracy, poprzedzający święta. Wynika to z oporu domowników, którzy nie wyobrażają sobie, aby gospodarz miał się spóźnić na najważniejszą kolację w roku.
Polowanie wigilijne ma charakter bardzo uroczysty. Zwykle nie zaprasza się na nie osób postronnych, a to ze względu na intymność treści obrzędów i poruszanej tematyki oraz swoisty nastrój przepełniony klimatem świąt. Święto ma także zwierzyna. Bezpośrednio po odprawie wstępnej myśliwi roznoszą do paśników worki z karmą. akie wigilijne dokarmianie zwierzyny ma symbolizować dzielenie się pokarmem ze zwierzętami. Zwyczaj ten był pielęgnowany przez dawnych łowców jeszcze za czasów pogańskich. W niektórych kołach łowieckich funkcjonuje też zwyczaj dzielenia się opłatkiem ze zwierzyną i z knieją. Polega on na tym, że myśliwi kładą na dolnych gałązkach świerku czy innego drzewa kawałeczki opłatka. To też piękny zwyczaj będący wyrazem jedności człowieka i przyrody. Wigilijne łowy nie trwają długo. Odbywa się jedynie kilka pędzeń. Chodzi także o to, aby pozostało więcej czasu na spotkanie i pogawędki przy ognisku, a także aby myśliwy w miarę wcześnie i w pełnej sprawności
mógł wrócić do domu, gdzie czekają jeszcze na niego inne obowiązki.
Po zakończeniu pędzeń myśliwi gromadzą się przy ognisku, gdzie dzielą się opłatkiem i składają sobie świąteczne życzenia. Często na początku głos zabiera łowczy lub prezes i składa życzenia wszystkim myśliwym w imieniu Zarządu Koła. Ognisko również ma nieco inny charakter. Oprócz opłatka na stole pojawiają się ryby pod różnymi postaciami przygotowane przez żony myśliwych, a czasem nawet czerwony barszcz. Atmosfera powinna być jak najbardziej rodzinna i przyjacielska.
Głównym celem takiego wigilijnego polowania jest stworzenie myśliwym możliwości przeżywania łowieckich przygód w jak najbardziej koleżeńskiej i miłej atmosferze, zacieśnienie łączących więzów, a także podkreślenie estetycznej wartości łowiectwa.
Czas spędzony przy ognisku i przy stole w gronie kolegów to dobry moment na zbilansowanie łowieckich przeżyć minionego roku, utrwalenie kształtujących się na tej kanwie przyjaźni i okazja do życzenia kolegom dobrych myśliwskich dni w następnym roku i tych wspaniałych przeżyć, którymi może darzyć przysłowiowa knieja i łowieckie pole”.
Źródło: http://bazant-swidnik.pl/…/20…/12/Kultura_lowiecka.indd_.pdf
Grafika: Julian Fałat -„Chodzenie z turoniem”



