BÓBR EUROPEJSKI (Castor fiber) – to największy gryzoń Eurazji i drugi co do wielkości, po kapibarze gryzoń świata. Charakterystyczną cechą gryzoni są nieustannie rosnące siekacze. Zarówno górne, jak i dolne. To cecha około 40% ssaków.
W dawnych czasach w Polsce hodowla i pożytkowanie bobrów stanowiło wyłączny przywilej panującego. Prawo łowów na tego gryzonia realizował on za pomocą powołanych i utrzymywanych specjalnie do tego celu urzędników – bobrowniczych. Zgodnie jednak z powiedzeniem – „zabijesz bobra – nie będziesz miał bobra” bobrowniczy czuwał nad utrzymaniem populacji bobrowej na racjonalnym poziomie.
Bóbr był bardzo ceniony ze względu na jego doskonałej jakości futro, a także mityczne wręcz właściwości tzw. stroju bobrowego – castoreum. Strój bobrowy jest żółtawą, aromatyczną wydzieliną gruczołów bobra. Służy tym zwierzętom do natłuszczania futra i – w połączeniu z moczem – do znaczenia swojego terytorium. Bobry obu płci mają parę gruczołów, znajdujących się w dwóch wnękach pod skórą między miednicą a nasadą ogona, oraz parę worków, w których gromadzi się ich wydzielina.
Bobry żyją rodzinnie, często kilkupokoleniowo w wybudowanych przez siebie żeremiach (gony bobrowe, bobrowiska). Są to otoczone wodą chaty wysokości 2 – 3 m wybudowane z gałązek, roślinności, oblepione błotem. Konstrukcja wykonana z ok. metrowej długości kawałków okorowanych kawałków drewna wetkniętych jednym końcem w dno zbiornika wodnego. Te kawałki poprzeplatane są gałęziami. Przestrzenie wolne między elementami konstrukcji w części podwodnej wypełnione są namułem i kamieniami. Dostęp do żeremi zapewnia zawsze wejście ukryte pod wodą.
W podobny sposób bobry konstruują tamy spiętrzające wodę. Od strony napływającej wody ściana wykonana z wbitych w dno palików jest pionowa, od strony przeciwnej – nieregularna. Przestrzenie wolne wypełniane są darnią i ziemią, cierpliwie upychaną przez pracowite zwierzęta łapkami i pyszczkami. Ogon (plusk, kielnia) do tego celu nie są wykorzystywane.
Powstałe w ten sposób rozlewiska stanowią dla bobrów naturalną ochronę przed drapieżnikami. Najdłuższa na świecie tamy bobrowa (zbudowana przez bobra kanadyjskiego) występuje w Kanadzie w prowincji Alberta, jej długość przekracza 850 m. Tama jest tak wielka, że widać ją z kosmosu. To unikalne zjawisko, jedna z niewielu struktur zbudowana przez zwierzęta widoczna z pokładu satelity.
Jak zauważyliśmy powyżej, bobry pozyskiwano zarówno dla mięs, skór, jak i innych części i wydzielin stanowiących cudowne remedia na wiele chorób. Z bobrowych skór, które „im czerniejsza tym lepiej udana i zdatna”, wyrabiano luksusowe futra i czapki. Wyjątkowe były zwłaszcza nakrycia głowy, gdyż wierzono, iż poprawiają pamięć osoby, która je nosi. „A wyprawiona i wdziana do używania podagrykom i paralitykom zarażonym bardzo potrzebna i użyteczna”, jak pisał Jakub Kazimierz Haur w „Składzie abo skarbcu znakomitych sekretów oekonomiej ziemiańskiej” – dziele z 1689 roku zadedykowanym Janowi III Sobieskiemu.
Bobry zabijano również dla wysuszonej wydzieliny narządów rozrodczych samców, tzw. stroju bobrowego czy też castoreum, które służyło im naturalnie do zaznaczania swojego terytorium, stąd przenikliwy zapach tej wydzieliny. Według ówczesnych zasad medycznych castoreum leczyło choroby uszu, bóle głowy, zębów czy też wątroby, a także melancholie, bezsenność, słaby wzrok i zaburzenia miesiączkowe. Stosowano je również w zaburzeniach macicznych. Jak twierdził Jakub Kazimierz Haur na przełomie XVII i XVIII w.: „… pomieniony strój zatłumienie macice białym głowom przez różne sposoby umacnia i do skutku dobrego przywodzi, pod nosem trzymając i wąchając, pod pachami nosząc, przywiązaniem, kadzeniem od spodu nad wąglikami wprzód wypalonymi, zdrowi, czerstwi i znacznie pomaga.”
Stroju bobrowego używano także do wygładzania widocznych blizn oraz przeciwko zmarszczkom.
W 1896 roku w wydanym we Lwowie dziele „Na tropach”, Władysław Spausta pisał:
„Specjalnie strój bobrowy, miał według starożytnej medycyny działać przeciwko mnóstwu cierpień, na choroby uszu, ból głowy, padaczkę, kolkę, ból zębów, cierpienia wątroby, idiotyzm, melancholię, ból żołądka, bezsenność, słaby wzrok, ukąszenie niedźwiadka i mnóstwo innych, tak, że był to lek prawdziwie uniwersalny, którym szafowali szczególnie szarlatani, lek bardzo wdzięczny, bo drogi a zdradzający się w najsubtelniejszej ilości swoją przejmującą wonią. Oprócz tego używano go do najrozmaitszych ponęt i witerunków”. Strój bobrowy zniknął ze spisów farmaceutycznych dopiero na początku XX wieku.
Dzisiaj castoreum jest nadal wykorzystywane, jednak w zupełnie innych celach, a mianowicie jako składnik drogich perfum.
Wśród myśliwych istniały liczne opowieści, jakoby schwytane w pułapkę bobry same odgryzały sobie strój, tym samym ratując własne życie. Mit ten pochodzi prawdopodobnie z jednej z bajek Ezopa, przetłumaczonej na język polski przez Biernata z Lublina.
Powszechnie wierzono także w cudowne właściwości bobrowego sadła, które goiło wszelkiego rodzaju rany. W „Składzie abo skarbcu…” czytamy, iż
”… sadłem bobrowym żyły narwane i suche smarować, także członki narwane w junkturach, jest znaczną pomocą; wielką chorobę dzieciom przypadającą smarowaniem uskramia, nawet od nagłej śmierci tym przenikającym otrzeźwia i ożywia smarowaniem”.
Henryk Sienkiewicz w „Krzyżakach” opisuje opatrunek na głęboką ranę po bełcie kuszy. Maćko z Bogdańca miał niedźwiedzim sadłem nasmarować ranę wewnątrz, a po wierzchu zastosować bobrowy skrom.
Cenne dla myśliwych były również bobrze zęby (strugi) –zawieszane dzieciom na szyi podczas ząbkowania oraz ogon (plusk albo kielnia), z którego przygotowywano postny przysmak. Dlaczego postny? Otóż dawnymi czasy uznawano, iż bóbr, mający ogon pokryty sześciokątną łuską jest rybą (!) i może być spożywany w czasie postu.
Kapelusz kastorowy wyrabiany z delikatnego włosia wełnistego bobra uznawany był za zbytek, ze względu na swoją ogromną cenę. Kapelusz ten posiadał jednak, zdaniem niektórych, ważny sekret.
Otóż aby uzyskać nadzwyczajną pamięć wystarcza noszenie kapelusza z włosa bobrowego, smarowanie raz na miesiąc głowy i grzbietu olejkiem bobrowym i połykanie dwa razy w roku stroju bobrowego wagi złotej korony (moneta).
Polowania na bobry i kłusownictwo przyczyniły się do drastycznego spadku populacji tych zwierząt już w połowie XVIII w.. W połowie XIX stulecia we wspomnieniach Konstantego Pietruskiego autor pisze, że jeszcze w 1838 widział na własne oczy bobra zabitego w Rodatyczach, którego wypchano do gabinetu muzealnego we Lwowie literaturze spotyka się wspomnienia bobra widzianego przed laty w muzeum.
Wiesław Krawczyński w podręczniku dla myśliwych i leśników „Łowiectwo” w roku 1947 pisze o bobrze na terenach Polski jak o gatunku na skraju wymarcia, mając jednak niegasnącą nadzieję, na odbudowę populacji:
„Oby ci myśliwi i ludzie dobrej woli, którzy odczuwają, że w tak wielkim skarbcu rodzimaj przyrody może zająć skromne miejsce rzadki już dziś bóbr – zechcieli otoczyć go serdeczną i troskliwa opieką wszędzie, gdzie przemoc i zachłanność ludzka nie zdołały całkowicie go wykreślić z listy żyjących stworzeń.
Wtedy zespół wszystkich Myśliwych i Przyrodników całej Polski huknie im wraz ze mną gromkim głosem: Cześć i sława! A bobrom: Castores vivant, crescant et multiplicantur.
Marzenie Wiesława Krawczyńskiego spełniło się już w ciągu półwiecza
Odbudowa gatunku nastąpiła po II wojnie światowej. Do populacji, która przetrwała nad Niemnem, dołączyły bobry hodowane na fermie w Popielnie na Mazurach. To stamtąd rozpoczęła się ponowna ekspansja gryzonia na tereny tym razem mocno przesuniętej na zachód Polski. Szybkie powodzenie w postępującej introdukcji, pozwoliło na eksport tych zwierząt za granicę. Tak bóbr z Polski trafił do Wielkiej Brytanii.
Według danych GUS W 2020 r. odnotowano w Polsce około 142,5 tys. bobrów. Od 2000 r. ich populacja zwiększyła się blisko 5-krotnie.
Bóbr europejski podlega obecnie w Polsce częściowej ochronie gatunkowej, w związku z tym obowiązują zakazy m.in. niszczenia żeremi, tam bobrowych oraz zabijania tych zwierząt.
Bobry odznaczają się niesamowitą – porównywalną z ludzką – zdolnością kształtowania krajobrazu. Bobry przegradzają cieki wodne tamami, aby rozlać wodę, która jest im konieczna do życia: daje bezpieczne miejsce do zdobywania pokarmu oraz jest niezbędna dla bobrzych potrzeb fizjologicznych. Jednocześnie rozlewająca się woda zmienia krajobraz, najczęściej przekształcając otoczenie w zróżnicowane biologicznie rozlewisko – zielone, wilgotne, pełne roślinności, płazów, ryb i ptaków. W takim miejscu woda jest zatrzymywana w krajobrazie w najbardziej naturalny sposób – to bezdyskusyjny priorytet w retencji z uwagi na trwającą od lat w naszym kraju suszę.
Nie dziwi jednocześnie, że absolutnie inne zdanie na ten temat mają właściciele zalanych terenów, traktując bobra jako szkodnika.
Ta sytuacja pozwala zrozumieć jak istotny dla gospodarki był urząd bobrowniczego. `Dziś rolę jego w zakresie gospodarowania bobrami przejęli Regionalni Dyrektorzy Ochrony Środowiska.
Ilustr.: Paul Laane „Bóbr przy pracy” olej, płótno,14,8 cm x 19,5 cm




