PIÓRKO W KAPELUSZU myśliwego ma znacznie dłuższą i bogatszą historię niż samo to, dziś kojarzone z łowiectwem w Polsce, nakrycie głowy. Ozdoba, jak i samo nakrycie głowy to ważne elementy w stroju polskiego myśliwego. Zarówno tym oficjalnym, jak i polowym.
Zacznijmy od kapelusza. Na obecnych ziemiach polskich charakterystyczne kapelusze nosili Kurpie – najsłynniejsi myśliwi tego rejonu Europy. Wojłokowy, ciemnobrązowy kapelusz w kształcie grzybka, zaopatrzony w wywinięte ku górze po obwodzie wąskie rondo nie przepuszczał wody, a częstokroć przyozdabiany był czerwoną, zieloną lub niebieską wstążką przeciągniętą przez bursztynową sprzączkę. Za wstążkę zaś zatykano… piórko, zazwyczaj dzikiego ptactwa. Moda na fantazyjne kapelusze przyszła do Polski wraz z zaborami z zachodu, często w malarstwie XVIII i XIX w. można już się dopatrzeć w scenach polowań trójgraniastych, na pruska, modłę nakryć głowy zwanych trikornami. Moda ta, bezsprzecznie pochodziła z wojska, wypierając wśród myśliwych tradycyjne radziwiłłówki czy rogatywki. W połowie zaś XIX w coraz częściej łowcy używali kapeluszy ocieniających ich twarze, zapewniających ochronę głowy, barków, brzucha i pleców przed deszczem. W ten sposób już w początku XX stulecia kapelusz stał się wręcz nieodzownym atrybutem myśliwego Kapelusze różniły się fasonem, ale zyskiwały bardzo mocno na znaczeniu jako symbol nadrzędności natury nad człowiekiem. Dziś kapelusz na głowie współczesnego myśliwego, to symbol supremacji kniei nad człowiekiem.
A o co chodzi z tym piórkiem? Tu symbolika jest znacznie bardziej skomplikowana i mające swe korzenie w mrokach pradziejów. Udane łowy były nierzadko kwestią życia lub śmierci dla gromady. Upolowanie zwierza, który stanowił źródło pożywienia dla współplemieńców często wiązało się z olbrzymim ryzykiem. Można było stracić życie będąc stratowanym przez spanikowane stado, zostać zrogowanym, czy wgniecionym w błoto przez śmiertelnie ranne zwierzę, w końcu zostać rozszarpanym przez rozjuszoną bestię walczącą swoje życie. Łowca, który pokonał przeciwnika, zasługiwał na miano bohatera – zapewnił pożywienie i skóry dla gromady, wykazał się ponadprzeciętną siłą fizyczną i sprytem. Miał też łowieckie szczęście. Taki łowca wyróżniał się w grupie. Przywdziewał przeróżne ozdoby – pazury i kły drapieżników, skórę pokonanej bestii, czasem fragmenty kości. Tym samym stawał się rozpoznawalny, jako ten szczęśliwiec i bohater, przez współplemieńców, a duch pokonanych zwierząt miał mu zapewniać ochronę podczas łowów. Pióra zaś posiadały dodatkową symbolikę. Pióro orle – oznaczało łowcę dzielnego, nieustępliwego, wytrwałego. Pióro sowy to amulet zapewniający mądrość i rozwagę. Pióro sokole – zapewniało spryt, bystrość umysłu i wzroku. Nie bez znaczenia pozostawała też symbolika kolorystyczna. Czerwień piór – to siła, władza, odwaga. Zieleń – podporządkowanie się naturze. Czerń – szyk i elegancja. Brąz – to hołd dla Ziemi. Błękit dla nieba i wody.
W dzisiejszych czasach ozdobne przypinki wykonane z piór mocowane z lewej strony kapelusza barwy zgniłozielonej pozwalają na rozpoznanie polskiego myśliwego w tłumie ludzi spotykanych na ulicy. Oprócz posiadanych niewątpliwych walorów estetycznych pamiętajmy, jak wiele może dla myśliwego znaczyć piórko w kapeluszu.
Obraz: Portret Benedykta Henryka hr. Tyszkiewicza 1889 , autor: Kazimierz Pochwalski, (1855-1940)
olej, płótno / 156 x 106 cm



