Myśliwy z łukiem dawniej

Myśliwy z łukiem dawniej

Któż z nas jako dziecko nie bawił się strzelając z łuku, leszczyna, sznurek, trzcina, kilka piór, tak proste i będące w zasięgu ręki materiały, trochę zdolności manualnych a jakże ogromna satysfakcja z własnoręcznie wykonanego łuku i strzał, a gdy strzały dosięgały celu, dziecięca radość była nie do opisania.

Jednak czy kiedykolwiek zastanawialiśmy się jaka jest geneza samego łuku i strzały.
Łuk jest pierwszą neurobalistyczną, czyli wykorzystującą sprężystość materiałów, bronią miotającą znaną człowiekowi. Towarzyszy nam nieprzerwanie od 35 tysięcy lat, przechodząc ciągłe metamorfozy: zmiany budowy, zastosowania, materiały a co za tym idzie także techniki strzeleckie.


To właśnie dzięki tej broni starożytni myśliwi mogli łatwiej i skuteczniej polować, przetrwać najtrudniejsze okresy, wyżywić siebie i swoje rodziny, skórami okryć ciała a z kości stworzyć narzędzia. Gdy najbardziej podstawowa potrzeba – głód nie był już problemem ludzkość mogła zająć się dalszym rozwojem a także sztuką nanosząc na skałach sceny z polowań gdzie bez problemu możemy dojrzeć łuki i strzały w rękach starożytnych myśliwych.
W miarę rozwoju cywilizacji nasz niezwykły wynalazek oprócz myśliwskiego zastosowania pełnił również funkcje wojenno-obronne. Na wschodzie Europy oraz Azji dążono do zwiększenia szybkostrzelności łucznika co miało bezpośredni wpływ na wynik potyczek. Udoskonalanie technik strzeleckich przyniosło w rezultacie możliwość jednoczesnej jazdy konno i strzelania ze specjalnego krótkiego łuku konnego przy użyciu pierścienia zakładanego na kciuk – zekiera, w dokładnie ten sam sposób wykonywano polowania z grzbietu konia. Dodatkową zaletą tego polowania był brak ucieczki zwierzyny, gdyż widząc i czując ogromnego roślinożercę nie zwracała uwagi na myśliwego siedzącego na jego grzbiecie. Legendą stały się niezwykłe umiejętności łuczników potrafiących wysłać w powietrze cały tuzin strzał, nim pierwsza z nich dosięgła celu.

Na zachodzie i w środkowej europie bardziej dążono do nadania strzale maksymalnie dużej energii, aby przeszycie na wylot jelenia w czasie polowania nie stanowiło problemu. Szkoccy górale by zbliżyć się jak najbliżej do jeleni wynaleźli w XIX wieku strój „Ghillie Suit”, a samo słowo ghillie w jednym z tłumaczeń języka szkockiego to lokalna nazwa krzaka. Stosowanie silnych łuków było oczywiście nie bez znaczenia w dziedzinie militarnej, gdyż z odpowiednim wąskim stalowym grotem strzała była w stanie przebić kolczugę a w niektórych punktach nawet zbroję. Siła łuczników używających długich łuków angielskich i ich pochodnych w europie jest współczesnemu człowiekowi trudna do wyobrażenia. Odkrycia archeologiczne potwierdziły iż trenując już od wczesnej młodości przystosowywali swoje ciała do dużych przeciążeń w wyniku czego ich szkielety zostawały trwale odkształcone.

Jeszcze większą energię uzyskano w krótkich strzałach czyli bełtach wystrzeliwanych z kusz a po przywiezieniu z chin czarnego prochu, łuki stosowane były wyłącznie w świecie myśliwskim. Wraz z rozwojem broni palnej, czyli głównie zmniejszeniem jej gabarytów a także zwiększeniem celności była ona coraz częściej stosowana w polowaniach. Choć na początku nie wiele miała wspólnego z humanitarnością to jednak łatwość użycia, znacznie większy dystans do celu, niezaprzeczalnie większa ilość pozyskań czyniły nowe narzędzie znacznie chętniej stosowanym a łuk niemal całkowicie odszedł w zapomnienie.

Jednak najwyraźniej nie było mu pisane całkowite przejście do historii ponieważ 1911 roku Dr Saxton Pope znany głównie jako chirurg, który pomógł rozwinąć naukę transfuzji krwi i znieczulenia wewnątrz tchawicy z chirurgią serca i płuc, spotkał na swej drodze Indianina Ishi ostatniego członka ludu Yana ze szczepu Yahi. Ishi był obiektem badań antropologa Alfreda Kroebera, a Dr Pope został jego osobistym lekarzem. Dr Saxton Pope poznał z czasem język i obyczaje Indianina, jednak przede wszystkim z zamiłowanie uczył się od niego polowania z użyciem własnoręcznie wykonanych łuku i strzał myśliwskich.

Przekazana nauka zaowocowała szeregiem wypraw Dra Saxtona Pope’a już po śmierci Ishiego. W 1920 roku, za specjalnym zezwoleniem, Pope i towarzyszący mu Arthur Young, udali się na polowanie na niedźwiedzie grizzly w Parku Narodowym Yellowstone z ręcznie robionymi łukami i stalowymi ostrymi grotami. Kilka upolowanych niedźwiedzi są do dziś wystawione w Kalifornijskiej Akademii Nauk. Dr Pope napisał później książkę „Polowanie z łukiem i strzałą”, która do dziś pozostaje w druku. Kolejnym celem wyprawy Doktora była Afryka i polowanie na duże drapieżniki. Doktor kontynuował polowania z użyciem łuku i strzał myśliwskich aż do swojej śmierci na zapalenie płuc w 1926r.

Prawdziwy renesans myślistwa-łuczniczego nastąpił w latach 60-tych ubiegłego wieku obejmując szybko cały świat, a wciąż rozwijające się współczesne bloczkowe łuki myśliwskie to prawdziwy technologiczny majstersztyk. Niebagatelna moc i precyzja strzału staje się w rękach sprawnego myśliwego wyjątkowo skutecznym narzędziem. Jednak o współczesnych łukach i myśliwych-łucznikach innym razem.

Łuk to historia myślistwa, historia ludzkości.

Andrzej Kowalski

Myśliwy Selekcjoner PZŁ
Wiceprezes PBA
Instruktor IBEP