Od niepamiętnych czasów łowcy, a później myśliwi posługiwali się specyficznym językiem łowieckim. Jego używanie w opisach i podczas polowania było surowo przestrzeganie. A gdy ktoś złamał obyczaj używania tego języka poddawany zostawał karze myśliwskiej. Kary te bywały różne. Jedna z nich polegała na położeniu delikwenta na ubitej sztuce zwierzyny grubej i wymierzeniu mu symbolicznych trzech płazów kordelasem. Zgromadzeni wokół towarzysze łowów wołali przy tym : Ho! Ho! Ho!. Przeciętny Polak nawet nie zdaje sobie sprawy, jak wiele określeń używanych przez niego na co dzień pochodzi z języka łowieckiego ( np. gonić w piętkę, wyskoczyć jak filip z konopi, całować z dubeltówki). Jak głęboko tradycja łowiecka wrosła w kulturę polską W 1822 roku, Wiktor Kozłowski stworzył „Pierwsze początki terminologii łowieckiej” – słownik języka łowieckiego. Współcześnie największe zasługi w popularyzacji języka łowieckiego w Polsce ma Stanisław Hoppe.
A w taki sposób opisują zająca koledzy z KŁ Żubr w Szczecinie:
Zając – inaczej szarak, kopyra. Samiec – gach, kot; samica – kocica, młode – kocięta. Uszy zająca -słuchy, którymi strzyże. Oczy – trzeszcze, patry, gały. Futro zająca – kożuch, smuż; sierść – turzyca. Nogi – skoki, które pod spodem mają podeszwy. Ogon – omyk; zęby – strugi, którymi zając strzyże rośliny. Zając wietrzy za pomocą węchu. Głos przerażenia lub bólu zająca – kniazienie. Muskanie – głos wydawany w czasie parkotów. Zając kica, pomyka, sadzi lub kipi. Legowisko zająca w śniegu – kopno, w którym dolega. Kiedy zając siada na tylnych skokach – stawia słupka, gdy siedząc na zadzie, bije przednimi skokami o ziemię w celu zastraszenia lub odpędzenia wroga – bębni. Tak zwie się także „policzkowanie” między zającami w okresie parkotów.
Rano zanim zalegnie, robi pętlę, następnie odskakuje na dość dużą odległość w bok, robiąc kominek, i dopiero zalega w kopnie. Tłusty zając – skromny, a jego tłuszcz – skrom. Odchody zająca – bobki. Okres godowy – parkoty, po których zajęczyca jest kotna i po sześciu tygodniach koci się. Daje ona od 3 do 4 wykotów. Młode z pierwszego wykotu nazywają się marczakami, jesienne zaś michałkami lub nazimkami. Gdy zając sadzi poza zasięgiem strzału, to ćmi. Strzelony roluje. Bielenie – zdejmowanie skóry zająca nazywa się osmużaniem. Przysmakiem z zająca jest jego comber.



