
Zwieńczeniem łowów jest etyczne położenie zwierzyny. Łowcy od zarania dziejów dbali to, aby nic z pozyskanego zwierza się nie zmarnowało. Mięso, krew, narogi, skóra, sierść, ścięgna, kości, to wszystko musiało zostać wykorzystane. Wspomnienia łowów, jako wyraz silnych emocji były przez myśliwych i ich najbliższych uwieczniane w formie rysunków naskalnych, figurek o mocy talizmanów, rzeźb, obrazów, czy współcześnie fotografii. Powszechność dostępu do aparatu fotograficznego, który dziś znajduje się praktycznie w zasięgu każdego użytkownika smartfona powoduje, że współcześni myśliwi utrwalają swoje wspomnienia łowieckie na fotografii. Pasja łowiecka myśliwego nierozerwalnie i bezdyskusyjnie łączy się z pozbawianiem życia zwierzyny. Dla łowcy, pokonanie zwierza stanowi potężny ładunek emocjonalny. Świadomość bliskości natury, pojedynku z przeciwnikiem wyposażonym w wielokrotnie ostrzejsze zmysły oraz instynkt podkreśla dumę myśliwego i chęć zatrzymania w kadrze pamiątki tych chwil. Zgasłej zwierzynie należy się bezwzględny szacunek. To temu służy myśliwski obrządek ostatniego kęsu oraz pieczęci, temu służy grany na rogu sygnał pożegnania zwierzyny z knieją. Zwierzynę do zdjęcia należy przygotować, odpowiednio ułożyć, oczyścić. Fotografowany myśliwy powinien zaś wyglądać czysto i schludnie.

Fotografując zdobycz pamiętamy aby unikać tryumfalizmu. Niedopuszczalne jest stawianie nogi czy siadanie na powalonym zwierzu. Unoszenie rąk, czy broni w geście zwycięstwa jest mocno kontrowersyjne, podobnie jak fotografowanie szarpania tuszy przez naszego czworonożnego towarzysza łowów. Niezwykle istotne jest, szczególnie dziś w dobie fotografii kolorowej, unikanie eksponowania farby na fotografii. Nie zawsze uda się zamaskować farbę gałązkami, leśnymi, czy polnymi kwiatami, śniegiem. Technika fotografii cyfrowej umożliwia proste przeprowadzenie retuszu lub wręcz obróbkę zdjęcia poprzez zastosowanie filtra zmieniającego chromatykę zdjęcia na przykład z pełnego koloru na sepię. Nasze hobby jest naszą dumą. Chwalmy się sukcesami strzeleckimi, hodowlanymi i łowieckimi. Czyńmy to jednak rozważnie, z dużą wrażliwością estetyczną. Ilustr. Fot. 1 (dzik) Radosław Dominowski, Fot. 2 (jenoty) Piotr Korczak



