Taka emocjonująca była ta pierwsza sobota w nowym, lepszym roku. Udany podchód, chwile zwątpienia i radosne zdziwienie. Jednak oko mam dobre, a brneńska staruszeczka nadal jest celna. Nie wróciłam samotnie. Tyle saren na polach, że można przebierać jak w ulęgałkach. Kocham te styczniowe polukrowane srebrzyste świty. Zimowe łowy mają ogromny urok właśnie przez te zjawiskowe …
