Powodzenie w polowaniu częstokroć zależy od łowieckiego szczęścia. Dlatego też dzień łowów to doskonała okazja do praktykowania przez myśliwych wszelkiej maści guseł, zabobonów, tajemniczych czynności mających na celu sprowadzenie szczęścia na siebie lub (o zgrozo także) pecha na rywala. Hieronim Radziwiłł opisywał, że można podczas konnych łowów z chartami nie dopuścić do chwycenia szaraka przez najsprytniejszego nawet psa, jeśli przewróci się na druga stronę pierwszy kamień dostrzeżony w polu.
Pisaliśmy już wcześniej o magii dotknięcia panieńskiego kolanka, czy zaklinaniu strzelby. Gusła wśród myśliwych wciąż są żywe. Obserwując odprawę podczas polowania zbiorowego zauważamy dziwne czynności, zaklęcia i gesty. Czymże jest bowiem patetyczna formuła przywitania myśliwych i kniei? Czym są dziwaczne podrygiwania i racjonalnie nieuzasadniona gestykulacja nemrodów podczas losowania kartek stanowiskowych – tak bardzo przypominająca w swej istocie rytualny taniec praprzodków:
„Różne są, różne ciągnienia sposoby,
Co rzeczą gustu odnośnej osoby:
Jeden wyciągnie, zaraz rzuci okiem
Co mu los zdarzył; drugi zaś z głebokiem
Milczeniem gałkę starannie ukrywa,
Rzekłbyś zły numer zmienić się spodziewa;
Ten jakieś gusła robi tajemnicze
I w tył za siebie obraca oblicze.
Ów jakieś słowa niepojęte szepce,
Wszkomo coś mówi, coś językiem chłepce,
Może się modli, ale nie wiem zgoła
Czyli Huberta, czy Nemroda woła…”
Opisywał w 1887 roku Zygmunt Pietruski w utworze „ Dzień lisowczyka – obrazy myśliwskie”.
Czym są gesty przyłożenia dłoni do piersi w podczas ceremonialnego zdjęcia kapelusza. Wręczanie złomu szczęśliwemu zdobywcy grubego zwierza (koniecznie lewą ręką na kordelasie lub na kapeluszu i to skierowanym rondem do dołu). Czymże wreszcie jak nie zaklęciem – obietnicą szczęścia łowieckiego jest staropolskie życzenie Darz Bór!
Wśród współczesnych myśliwych wiara w magię otaczającą łowy jest tak wielka, że współczesnych łowców można podzielić na tych, którzy są przesądni i tych, którzy przesądni nie są gdyż, jak twierdzą… to przynosi pecha.
Załączamy dziś link do niezwykłej pozycji literackiej. Oto „Zabobony myśliwskie” Juliana Ejsmonda. Zachęcamy do lektury.
ilustr. Bogdan Wawrzyniak ” Na polowaniu”




