Wpływ myślistwa na psychikę ludzi ma duże znaczenie i wprowadza znaczne zmiany w postrzeganiu.
Media przepełnione są krytyką myślistwa, ustawodawca pod naporem „organizacji przyrodniczych” i wspierających je osób, zabronił uczestnictwa w polowaniach osobom poniżej 18 roku życia. Uczestnictwo dziecka w polowaniu może spowodować nieodwracalne skutki w psychice; są to nowoczesne opinie, które w pewnym sensie mogą być uzasadnione, ale są też jednostronne, dyktowane doraźną potrzebą.
Przekonywanie opinii publicznej, że myśliwi cierpią na jakieś bliżej nieokreślone zaburzenia psychiczne, wśród braci myśliwskiej wywołuje różne reakcje, większości jest zwyczajnie po ludzku przykro.
Wiesław Krawczyński już dawno temu opisywał rzeczywistość, która bardzo trafnie kojarzy się nam z teraźniejszością. – „Dzisiejszy tryb życia, jakieś gorączkowe tętno pracy, filmowo szybki bieg ważnych, bo dziejowych czy też społecznych wydarzeń, to wszystko szarpie nerwy i osłabia siatkę organizmu. Dla ludzi pracujących zwłaszcza w środowiskach miejskich wśród zaciemnionych murów, w powietrzu skażonym, zakopconym, zadymionym i przesyconym dwutlenkiem węgla, dla ludzi siedzących pięć dni w tygodniu w jednakowej niemal pozycji, spędzenie co jakiś czas jednego dnia w łowisku, na świeżym powietrzu, przy miarowym ruchu, a nawet przy wysapaniu się chodem pod górkę, jest wręcz higienicznym zabiegiem, jest lekiem niezastąpionym przez żaden środek farmaceutyczny”.
Znaczne jest grono ludzi twierdzących, że jeden dzień polowania przy dobrej pogodzie, równoważy im tygodniową kuracje w kurorcie. Jest wiele osób, które bez namysłu wydadzą opinię, że dzień na łowach odświeża ich organizm na dłuższy czas. Jeżeli do takich wartości witalnych dołączymy fakt, że „wrażenia absorbują łowcę na polowaniu bez reszty i całkowicie zasnuwają mgłą zapomnienia wszelkie troski i zmartwienia codziennego życia, – to taki odpoczynek dla umysłu jest niezmiernie ważny, korzystny i na wagę złota musi być ceniony.. Inne rozrywki nie są w stanie skojarzyć aż tylu wrażeń dla duszy i ciała. Bo kiedy człowiek zetknie się ze wspaniałą przyrodą, kiedy myśliwy da się pochłonąć nastrojowi łowieckiemu, wtedy istotnie zapomina o wszelkich kłopotach i jakichkolwiek perturbacjach świata. Myśliwy w lesie lub na polu przeżywa zgoła odmienne wrażenia niż w ciągu reszty życia; unosi go całkiem odrębny wir myśli, inspiruje go czar łowiska i nadzieja bliskich, może pomyślnych łowów.
Sztuka myśliwska uczy człowieka wielu spostrzeżeń, wyrabia spryt, uszlachetnia nauką cierpliwości, rozwagi, opanowania namiętności, a rozumnie uprawiana służy jak najlepiej zdrowiu. Im więcej człowiek przebywa w otoczeniu przyrody nie znającej fałszu i obłudy, im częściej zbliża się do źródeł rzeczywistego piękna, jakim jest niepokalane tło i czysta arena myśliwskich zapasów, im więcej poznaje subtelny chociaż powikłany mechanizm przyrody, – tym więcej oddala się od złych emocji, a tym więcej zbliża się do poznania prawdy. Łowiectwo daje również możliwość do podglądania i studiowania obyczajów dzikich zwierząt, od którego uczyć by się należało reguł i prostoty życia.
Przeżycia myśliwskie i odtworzone z nich fotograficzne wspomnienia, wydały już bezcenne artystyczne perły, czy to słowem wierszowanym, czy potocznym, czy plastyką dłuta, pędzla, fotografii albo filmu. Niezliczona jest ilość utworów literackich przedstawiających zdarzenia myśliwskie; nie sposób w jednej publikacji wszystkie wymienić, dlatego wyłącznie kilka przykładów: Adama Mickiewicza w „Panu Tadeuszu”, jak powieści: ,,W sercu kniei” Stanisława Zaborowskiego, „Puszcza” oraz ..Soból i Panna” Józefa Weyssenhoffa. Wspomnieć trzeba o arcydziełach myśliwskich takich mistrzów pędzla światowej sławy, jak Fałat, Chełmoński, Weyssenhoff, Wierusz-Kowalski, J. Kossak, Brandt, Ajdukiewicz, Mackiewicz, Zygmuntowicz, Suchodolski, Ryśkiewicz, Wywiórski, Brodowski i wielu, wielu innych; wspomnieć wypada o rzeźbach, miedzio – i drzewo-rytach o tle myśliwskim, znanych lub utajonych odtwórców. Myśliwska sztuka fotograficzna prezentuje poziomu najwyższej klasy. Łatwo to stwierdzić, przeglądając ciekawe, często amatorskie zdjęcia. Włodzimierz Puchalski zdobył złoty medal na międzynarodowej wystawie myśliwskiej w Berlinie w r. 1937 Jego prace, jako mistrza kliszowego, wprawiają w zdumienie do dzisiaj. Znani są ludzie, którzy w łowisku właśnie stworzyli bardzo udatne rymy, na bazie myślistwa powstawały piękne nokturny lub inne utwory muzyczne”. – (Wiesław Krawczyński)
Można długo rozważać pozytywne aspekty przebywania na polowaniu. Warto też poznać opinie wytrawnych myśliwych:
Lucjan Siemieński pisząc o pomyślnym spotkaniu ze zwierzem i powaleniu go strzałem, mówi:
,,Natenczas urok całego tego obrazu jest tak przejmujący, tak podniosły, takie wrażenie zostawia na całe życie, takie pierwszeństwo nadaje łowom nad inne rozrywki, że gdybym go poszukał na skali uczuć, znalazłbym tuż pod owym wielkim uczuciem, jakie przejmuje wojsko i wodzów po wygranej bitwie”,
Kazimierz hr. Wodzicki ujmuje pogląd wpływu łowiectwa na psychikę myśliwego w następujących słowach:
„Toteż szczerze wyznajemy, że polowanie jest wielkim dobrodziejstwem, obdarzającym człowieka skarbem swobody i odpoczynku umysłowego, jest to zdrój, z którego czerpiemy ów prawdziwy klejnot życia – swobodę. Wśród lasów, w polu, na bagnach, umysł swobodny jak z więzów otrząsa się z trosk, usuwa niepokoje, leczy dolegliwości i usiłuje ześrodkować myśli i uczucia w jednym kierunku. Z przekonania, opartego na doświadczeniu, twierdzę, że namiętność myśliwska uspokaja, uszlachetnia człowieka, rozjaśnia umysł, tępi złe skłonności, podnosi uczucie, nadaje swobodę i stwarza trzeźwą i zdrową myśl… Dla mnie każde polowanie ma urok i powab, każde jest balsamem dla smutnej myśli, odtrąceniem nasuwających się chmur, zrzuceniem trosk, wzmocnieniem ducha i ciała. Wszak polowanie na grubego zwierza z psami, to zaprawdę rozkosz iście rycerska, to walka, która upaja, rozbudza wzruszenia nie do porównania z innymi, a owa różnorodność, nieskończoność niespodzianek radosnych, smutnych i żałobnych, te zawody i powodzenia, zwątpienia, posadzenia, niepewność, gorączkowe oczekiwania, triumfy i upokorzenia – to wszystko jest prawdziwą wonią, rozkoszą i ozdobą życia. Więcej powiem, dla krewkości młodzieńczej myślistwo jest najodpowiedniejszą aperturą, ono od wyuzdanych porywów powstrzymuje, gorące zapędy koncentruje w jeden punkt, daje możność wyszumienia się szałowi młodzieńczemu bez uszczerbku sił i fortuny, niejednego młodzieńca odwodzi od demoralizujących stosunków i towarzystw, rozbudza uczucia moralne, a nawet estetyczne zamiłowanie do badania przyrody wyrabia odwagę, zimną krew, uczy ostrożności, hartuje ciało, wyplenia z duszy chorobliwe fantasmagorie i przygotowuje młodzieńca do przyszłych walk w życiu”.
Julian Ejsmond głosi:
,,Żywot łowiecki ma w sobie to niezrównanie rozkoszne, że jest cały stopniowym wcieleniem w życie i ziszczeniem się najczarowniejszych snów. Jawa zaś od tych snów bywa najczęściej stokroć jeszcze piękniejsza.
Pierwsze polowanie na wiosennym ciągu na słonki wieczorem – to pierwsza schadzka miłosna myśliwego z dziewiczą przyrodą… Pierwszy cietrzewi tok – to pierwsza nasza noc miłości z ukochaną naturą, i pod pieśnią głuszca – po raz pierwszy posłyszaną – następują zaślubiny na wieki wieków duszy myśliwskiej z duszą puszczy”.
Jeżeli zatem myślistwo potrafi koić zmartwienia i troski, uspokajać nerwy, dawać odpoczynek dla ciała i umysłu, jeżeli umie tak wszechstronnie oddziaływać na najsubtelniejsze zdolności i umiejętności ludzkie, – to jego pozytywny wpływ na psychikę człowieka, nie tylko nie ulega żadnej wątpliwości, ale jest bezcennym źródłem dla jego codziennych wyborów, artystycznych poczynań, postrzegania świata.
Prawdą jest, że przytoczone cytaty i treści mają wiele lat, dla niektórych w dalszym ciągu są aktualne inni dostrzegą w nich wyłącznie przekaz rodem z lamusa. Aby wyrobić sobie własną opinię wypada je znać.
Na podstawie książki: „Łowiectwo” – Wiesław Krawczyński
Grafika: Jackie Elefante
Student sztuk pięknych na Uniwersytecie Delaware



