„Pojedziemy na łów…”
Problemem, który od dawna zaprzątał uwagę zbieraczy oraz folklorystów, była kwestia pochodzenia pieśni oraz jej dawności.
Wacław Michał Zaleski herbu Dołęga, pseudonim Wacław z Oleska – krytyk teatralny, pisarz, poeta i folklorysta. Najważniejszą pozycją jego twórczości był, wydany we Lwowie w 1833 roku zbiór pod tytułem „Pieśni polskie i ruskie ludu galicyjskiego”. W zbiorze tym pojawia się pierwszy zapis „Pojedziemy na łów…” w języku polskim, wraz z innymi pieśniami myśliwskimi („A kiedy myśliwy cały dzień poluje” czy „Siedzi sobie zając pod miedzą”).
Określenie wieku „Pojedziemy na łów…” wywołuje daleko idące rozbieżności. Arkady Brzezicki, nazywając „średniowieczną śpiewką o łowach, przyjaźni i miłości”. Wincenty Ryszard Berwiński w 1840 roku pisał „u nas piękna piosenka Pojedziemy na łów… do najstarszych należy”. Kazimierz Władysław Wójcicki w swej recenzji, przydał jej miano „starożytnej piosnki łowieckiej”.
Ugruntował się pogląd, że pieśń ma rodowód siedemnastowieczny, co pisze Julian Krzyżanowski we wstępie do powojennej edycji Sobola i panny, iż dzieło Weyssenhoffa zostało „zatytułowane słowami starej śpiewki z w. XVII”.
Muzyczne opracowanie było dziełem wielu wybitnych polskich kompozytorów, z Józefem Lipińskim i Stanisławem Moniuszką na czele.
W 1859 roku, to właśnie Stanisław Moniuszko skomponował do libretta Włodzimierza Wolskiego, trzyaktową operę „Hrabina”, w której umieścił pieśń „Pojedziemy na łów…”.
Spore źródła ciekawych informacji można znaleźć w książkach „Pieśni polskie i ruskie ludu galicyjskiego” Wacława z Oleska czy „Z dziejów polskiej pieśni łowieckiej” Władysława Dynaka w rozdziale III zatytułowanym „Pojedziemy na łów…”, czyli w kręgu słowiańskich kolęd noworocznych.
W zbiorze tym napotykamy na pieśń w folklorze słowackim, serbskim, czeskim, ukraińskim oraz dwa zapisy morawskie.
Tekst pieśni doczekał się wielu wariacji (poza wersją klasyczną, za którą uważana jest Wacława z Oleska). Na uwagę zasługują w wariancie mazowieckim, małopolskim, mazurskim czy śląskim.
W wariancie śląskim:
„Będziemy się dzielić,
Myśliwieczku mój!
Tobie jeleń i sarna,
Mi zajączek i panna,
Myśliwieczku mój!”
Słowa w kolędzie ukraińskiej:
„Kunu w derewi, diwku w teremi,
Otse wam, bratia, kuna w deretwi,
A mini, bratia, diwka w teremi”.



