Czy to znasz ? Czy uczyłeś się na pamięć ?…

Czy to znasz ? Czy uczyłeś się na pamięć ?

Czy to opis polowania ? 
Czy koncert mówi o łowach?
Czy Wojski był mistrzem organizacji łowów i grania na rogu mysliwskim? 
Czy myśliwy może okazać swoją wrażliwość i emocje porywając słuchaczy?
Czy Mickiewicz był myśliwym ? 
Czy wiesz, że gdyby zabronić dzieciom obcowania z tradycją łowiecką oznaczałoby to, że „Pan Tadeusz” Adama Mickiewicza może zostać ocenzurowany w 40 procentach ?

Czy zdajesz sobie sprawę, że gdy „ekolodzy” zakażą dzieciom kontaktu z myśliwymi, polowaniem i naszą tradycją już nikt nigdy nie pozna tego fragmentu, a później nie opowie z łezką w oku swoim wnukom ?

Niech te słowa trafią pod strzechy…… Mickiewicz takimi opisami tradycji szlacheckich wzbudzał patriotyzm i uczucia ojczyźniane, dzisiaj chcą tego zakazać !

Natenczas Wojski chwycił na taśmie przypięty 
Swój róg bawoli, długi, cętkowany, kręty 
Jak wąż boa, oburącz do ust go przycisnął, 
Wzdął policzki jak banię, w oczach krwią zabłysnął, 
Zasunął wpół powieki, wciągnął w głąb pół brzucha 
I do płuc wysłał z niego cały zapas ducha, 
I zagrał: róg jak wicher, wirowatym dechem 
Niesie w puszczę muzykę i podwaja echem. 
Umilkli strzelcy, stali szczwacze zadziwieni 
Mocą, czystością, dziwną harmoniją pieni. 
Starzec cały kunszt, którym niegdyś w lasach słynął, 
Jeszcze raz przed uszami myśliwców rozwinął; 
Napełnił wnet, ożywił knieje i dąbrowy, 
Jakby psiarnię w nie wpuścił i rozpoczął łowy. 
Bo w graniu była łowów historyja krótka: 
Zrazu odzew dźwięczący, rześki: to pobudka; 
Potem jęki po jękach skomlą: to psów granie; 
A gdzieniegdzie ton twardszy jak grzmot: to strzelanie.

Tu przerwał, lecz róg trzymał; wszystkim się zdawało, 
Że Wojski wciąż gra jeszcze, a to echo grało.

Zadął znowu; myśliłbyś, że róg kształty zmieniał 
I że w ustach Wojskiego to grubiał, to cieniał, 
Udając głosy zwierząt: to raz w wilczą szyję 
Przeciągając się, długo, przeraźliwie wyje, 
Znowu jakby w niedźwiedzie rozwarłszy się garło, 
Ryknął; potem beczenie żubra wiatr rozdarło.

Tu przerwał, lecz róg trzymał; wszystkim się zdawało, 
Że Wojski wciąż gra jeszcze, a to echo grało. 
Wysłuchawszy rogowej arcydzieło sztuki, 
Powtarzały je dęby dębom, bukom buki.

Dmie znowu: jakby w rogu były setne rogi, 
Słychać zmieszane wrzaski szczwania, gniewu, trwogi, 
Strzelców, psiarni i zwierząt; aż Wojski do góry 
Podniósł róg, i tryumfu hymn uderzył w chmury.

Tu przerwał, lecz róg trzymał; wszystkim się zdawało, 
Że Wojski wciąż gra jeszcze, a to echo grało. 
Ile drzew, tyle rogów znalazło się w boru, 
Jedne drugim pieśń niosą jak z choru do choru. 
I szła muzyka coraz szersza, coraz dalsza, 
Coraz cichsza i coraz czystsza, doskonalsza, 
Aż znikła gdzieś daleko, gdzieś na niebios progu!