Powrót z polowania z łosiem

Szczęśliwe dotknięcie damskiego kolanka to nie jedyny przesąd myśliwski, kultywowany do dzisiaj. Życzenia „udanych łowów” wielu łowców odczytuje jako wróżbę absolutnej niełaski Świętego Huberta. Wielu myśliwych nastawionych z dużą rezerwą, a wręcz wrogo do życzeń udanych łowów oczekuje życzeń „złych”. Wiedzą o tym ich koledzy, przyjaciele oraz rodzina. Takie życzenia w Polsce kultywowane są w powiedzeniu: „połamania strzelby”. Myśliwi w Rosji życzą sobie: „ni puchu, ni piera”, co można tłumaczyć „ni sierści (ssaków), ni pióra ( ptactwa), Czesi życzą sobie: „zlom vaz”, co sprowadza się do życzenia połamania kolby. Staropolski jednak zwyczaj łowiecki, to podczas opuszczania opłotków w drodze na łowy, życzenie: „zdarz tylko pole (polowanie) szczęśliwe nam dzisie”. Magia tego zaklęcia polegała na umiejętnym doborze słów ( tu zwrócić należy uwagę na „zdarzanie”), które nie powodowały zapeszania wyprawy. Dochodzimy więc do największego smaczku tej opowiastki. Polscy myśliwi kultywując prastary zwyczaj walki z pechem łowieckim, unikając przewrotnych „złych” życzeń, korzystając z umiejętnego doboru słownictwa wypracowali niepowtarzalne, krótkie, przepiękne pozdrowienie, pełne szczerej obietnicy powodzenia łowów… DARZ BÓR !!!

Obraz „Powrót z polowania z łosiem „Czesław (I.Zygmuntowicz) Wasilewski, olej płótno, 50,5 x 62 cm ok. 1930 r.